Rozmowa rekrutacyjna w IT po angielsku – jak dobrze wypaść?

Rozmowa rekrutacyjna w IT

„Znowu nie dostałem tej pracy… Przecież super programuję, jestem ekspertem w IT, i całkiem nieźle gadam po angielsku! Wszystko szło tak dobrze, dopóki w trakcie rozmowy rekrutacyjnej nie przeszliśmy na angielski!” 

Brzmi znajomo? Ja takie dramatyczne historie słyszę niestety na co dzień… 

Cześć, jestem Kasia Sielicka. Jestem doktorem filologii angielskiej i audytorem językowym. Od wielu lat pomagam Polakom zdobyć wymarzoną pracę, sprawiając by poczuli się pewniej podczas rozmowy o pracę po angielsku. A koderzy, programiści, testerzy, administratorzy sieci i wszelkie inne gatunki IT-owców są mi szczególnie bliskie, bo to właśnie od Was zaczynałam! 

No więc: jak nie uwalić tej części interview po angielsku? Mam dla Ciebie trzy bardzo konkretne wskazówki: 

1. „Kali pić, Kali jeść, Kali dostać pracę.” 

Eee… czyli co dokładnie? Czyli olej poprawność, a idź w płynność! 

Niestety (niestety dla mnie i dla firm), a „stety” dla Ciebie – polskie firmy nadal rzadko decydują się na zatrudnienie profesjonalnego audytora językowego (czyli mnie!) do oceny poziomu zaawansowania angielskiego u kandydatów na pracowników. Dlaczego? Przecież pani Krysia z HR-ów ma zdany egzamin FC, więc jest w stanie ocenić, czy kandydat zna angielski, czy nie! 

Błąd. Pani Krysia nie ma bladego pojęcia, jak to zrobić. Ale Ty zaraz się dowiesz, jak sprawić na niej wrażenie, że znasz angielski lepiej od niej. Jak? Stawiając na płynność, i zupełnie olewając poprawność! 

Przykładowe pytanie: Tell me about your last project. 

Zła odpowiedź (czyli taka, która Ci tej pracy nie zdobędzie, za to zdobędzie podziw Twojego ostatniego lektora angielskiego): I was programmer… (tu sobie przypominasz, że w angielskim jest coś takiego jak ‘articles’). I was the programmer (ale to chyba nie ten…). I was a programmer!!! (hurra, tak, właśnie „a” miało być. Ocierasz pot z czoła i brniesz dalej). I was a programmer at Microsoft (zaraz, zaraz, ale jeśli już tam nie pracuję, to Past Simple czy Past Perfect?). I had been a programmer at Microsoft. (No, to już brzmi lepiej, ale skoro coś trwało przez dłuższy czas to chyba Present Perfect jednak…). I have been a programmer at Microsoft. (No ale z Present Perfect chyba muszę powiedzieć jak długo? To z ‘for’ i ‘since’ było… ale które kiedy?) 

Gratuluję. Podczas Twojej mentalnej powtórki z gramatyki Pani Krysia doszła do wniosku, że nie jesteś w stanie nawet jednego zdania wydukać po angielsku. A tak fajnie ta praca wyglądała… 

Dobra odpowiedź (czyli beznadziejnym angielskim, ale zrobi wrażenie na Pani Krysi!): I was programmer for Microsoft since six years. I done many projects, I responsible project management and team leadership. I overlook team six people. We write six programmes together, we release three Windows games and app for smartphone. Measure productivity app. I had good time there. Now ready new challenges! 

Twoja lektorka angielskiego by Cię za taką odpowiedź powiesiła. Ale Pani Krysia wywnioskuje, że płynnie mówisz po angielsku, wszystko zrozumiała, a niektóre zasady gramatyczne może kiepsko pamięta z liceum i musi sobie powtórzyć… 

I masz tę pracę! 

Rekrutacja, rozmowa, wywiad, zespół

2. „Kali pić, Kali jeść, Kali się dogadać!” 

Czyli celuj poziom niżej. Nie, nie chodzi o stanowisko pracy – tu zawsze ciągniemy w górę :). Chodzi o poziom angielskiego, którym chcesz się popisać. 

O ile na egzaminach językowych (egzaminy Cambridge, IELTS, BEC i takie tam) doradzam kandydatom, aby celowali o poziom wyżej, próbowali nowych struktur, używali ambitnym słówek – to na rozmowie o pracę po angielsku lepiej robić dokładnie odwrotnie.  

Dlaczego? Wyszkolony egzaminator rozróżnia wiele rodzajów błędów językowych. I mimo że to brzmi dziwnie, to nie wszystkie błędy działają na Twoją niekorzyść. Natomiast native speaker, który jest HR-owcem w firmie zagranicznej lub korporacji międzynarodowej, po prostu zauważy, że „strasznie kaleczysz angielski” i niby próbujesz coś powiedzieć, ale dużo sensu to nie ma, bo gubisz się w gramatyce. 

Zatem – zwłaszcza kiedy rozmowę prowadzi native speaker – zapomnij o zaawansowanej gramatyce i słówkach. Ma być płynnie (patrz rada #1), ale też jak najbardziej poprawnie – więc nie przestrzel się w poziomie. Pamiętaj, że native speaker nie wie, jaka gramatyka jest na którym poziomie zaawansowania w szkole językowej. Za to wie, czy Cię rozumie, czy nie. Im prostszym angielskim mówisz, tym płynniej, a jednocześnie tym mniej zrobisz błędów, i tym więcej zrozumie Twój rekruter native. 

Przykładowe pytanie: Tell me about your biggest professional failure. 

Odpowiedźktórej chciałbyś udzielić, ale Twój angielski niezupełnie jeszcze jest na tym poziomie – więc zakuwasz to na pamięć): Well, it happened a dozen or so years ago, I was really inexperienced and very vulnerable in my first position in Junior Quality Assurance. The project involved quite a significant amount of money, which also entailed a lot of stress and pressure from the management. Anyway, I did manage to finish my part of the job quite successfully – I was responsible for checking the layout for mobile devices, and the UX design inherent in that. Well, after accomplishing the task, I simply… forgot to use the “commit” command! I was so embarrassed, I lost the company hundreds of zlotys!  

I co? Piękny angielski? No piękny, ale to może jeszcze niezupełnie poziom, który jesteś w stanie spontanicznie wyprodukować ;). Więc uczysz się tego na pamięć, w stresie zapominasz połowę, język Ci się zaplątuje na drugiej połowie, i wychodzi coś takiego: 

Odpowiedźktórej udzielasz: It happened… dozen… years ago. I was experience… unexperienced? inexperienced? and very vul… vul… vulnerele… ble ble… 

Nie będę kontynuować tego bolesnego przykładu. You get the picture :). Been there, done that… 😉 

Odpowiedź, której powinieneś udzielić zamiast tego (łatwiejszy angielski – za to angielski, który przychodzi Ci naturalnie i spontanicznie): It was my first job. I was in Junior Quality Assurance. I had to check an app – the mobile version – the UX. I did that! But I forgot to send it! It was a stupid mistake. My company lost a lot of money! 

I od razu lepiej, swobodnie się dogadujesz po angielsku, i zagraniczny szef rozumie Cię bez problemów! Oczywiście każdej z tych odpowiedzi brakuje jednego kluczowego komponentu na samym końcu, bez którego tej pracy jednak nie dostaniesz ;). Uczę tego w moich szkoleniach – https://angielskizhumorem.pl/rozmowa-o-prace/. I mam dla Ciebie zniżkę! 

I jeszcze jedno – od tej zasady jest jeden wyjątek: jeśli Twój interview będzie prowadzony przez wykwalifikowanego audytora językowego (nie przez Polaka, który „po prostu” zna angielski i nie przez native speakera bez uprawnień testera językowego). Audytor będzie w stanie docenić Twoje eksperymenty z zaawansowanym strukturami, ocenić rodzaje błędów i obiektywnie stwierdzić, które błędy pokazują Twoje braki językowe, a które – wręcz przeciwnie – dowodzą kreatywności, pewności siebie i odwagi w używaniu angielskiego. Audytora nie oszukasz, bo zna te wszystkie sztuczki ;). 

3. „Kali nie mieć pytań.” 

A właściwie: „Kali mieć pytania!” Ostatnia część rozmowy o pracę to zwykle „Do you have any questions?’ I wtedy wielu z Was wymięka, poddaje się, ma dosyć, i odpowiada: „No!” 

I to błąd oczywiście. Już jesteście na tyle wyszkoleni, że w rozmowie o pracę po polsku zadajecie te nieszczęsne pytania. Więc dlaczego nie robicie tego w job interview po angielsku? 

Jest to szczególnie ważne, kiedy cała rozmowa i proces rekrutacji odbywa się w języku angielskim – czyli w praktyce przy rekrutacjach do firm zagranicznych, prowadzonych przez skype’a, zooma lub inne onlajnowe ustrojstwo. Wiem, że jest to jedna z ulubionych form zatrudnienia polskich IT-owców – pracujesz na przykład w firmie duńskiej, mieszkając gdzie chcesz (w Polsce, ale czemu nie w Hiszpanii?), ale proces rekrutacyjny jest po angielsku. 

Możesz się tu popisać dwiema rzeczami. Po pierwsze, „riserczem” na temat firmy – może niekoniecznie jej „mission statement” (bo kto w to wierzy…), ale aktualne projekty, obszary pracy, dotychczasowe sukcesy, partnerzy. Po drugie, pokażesz, że umiesz tworzyć podstawowe pytania po angielsku – a jeśli nie umiesz, to powtórz sobie ten kawałek gramatyki. Warto! 

Przykłady pytań, które możesz zadać – od najłatwiejszego angielskiego, do bardziej zaawansowanych. 

elementary
What kind of company is the project for? 
What kind of software will I work on? 

intermediate
Would I be able to work remotely? 
Would I be able to work on the XYZ project? I read about it on your website, and it sounds really interesting. 

advanced
Does this position involve relocating to Denmark? 
What promotion prospects does the job entail? 

jak zapytać o rzecz najważniejszą, czyli o kasę? Widełki wynagrodzenia są coraz częściej podawane w ogłoszeniach – a co, jeśli nie? Możesz zapytać na trzech poziomach zaawansowania: 

elementary:
How much do you pay? (no trochę prymitywne, ale “gets the job done”! 😉 ) 

intermediate:
What kind of salary does this position involve? 

advanced:
I was wondering what kind of remuneration I can possibly expect? 

Jeśli potrzebujesz więcej wskazówek, lub mojej osobistej pomocy w przygotowaniu Cię do rozmowy o pracę po angielsku (i w końcu zdobycia tej pracy Twoich marzeń!), to zapraszam tutaj: https://angielskizhumorem.pl/rozmowa-o-prace/. Mam dla Ciebie szkolenia wideo lub trening indywidualny. A specjalnie dla czytelników bloga Softie.pl przygotowałam specjalną zniżkę! Z kodem „softie” masz 10% zniżki na wszystkie moje kursy i szkolenia „Rozmowa o pracę po angielsku!” 

Powodzenia w najbliższej rekrutacji po angielsku! 

Podpisana umowa, rozmowa, wywiad

Przygotowujesz się do rozmowy rekrutacyjnej? Sprawdź najczęstsze pytania dla testera oprogramowania.